Dziś na myśl o opancerzonych limuzynach i SUV-ach dla VIP-ów przychodzą nam do głowy zwykle BMW i Audi. O Volvo trochę się zapomina. Może ze względu na silniki nowych modeli, które nie mają ośmiu czy dwunastu cylindrów, a tylko cztery? To nie brzmi – dosłownie i w przenośni – jak dobry pomysł do auta obładowanego setkami dodatkowych kilogramów wzmocnień i płyt chroniących przed ostrzałem i wybuchami.
Volvo ma jednak długą „VIP-owską” tradycję, nawet w Polsce
Opancerzone Volvo 760 GLE zostało kupione dla Wojciecha Jaruzelskiego, gdy ten został prezydentem. Generał przesiadł się do szwedzkiej limuzyny z Peugeota. Później Volvo jeździło z prezydentem Lechem Wałęsą, a następnie – aż do 2001 roku – służyło do przewożenia świadków koronnych.
Volvo Jaruzelskiego i Wałęsy, fot. Wistula/Wikipedia.org lic. CC BY 3.0
Wróćmy z głębokich lat 90. do współczesności…
Firma Avus Automobile właśnie pokazała swoje dwa nowe projekty. Mowa o opancerzonych Volvo XC90 i XC60. O ile duży SUV może rzeczywiście kojarzyć się z samochodem dla kogoś bardzo ważnego, o tyle XC60 nasuwa skojarzenia raczej z mamą dowożącą dzieci do szkoły. Ale pewnie i takie osoby mogą czasami potrzebować ochrony.
Ogólnie, nowe projekty Avus Automobile są skierowane raczej do tych VIP-ów, którzy nie lubią rzucać się w oczy. Właściwie to właśnie tak chciałbym żyć, gdybym z różnych względów musiał poruszać się z ochroniarzami i autem opancerzonym…
Opancerzone Volvo XC60 i XC90 mają całkiem długą listę modyfikacji
Nie ma tu sensu wymieniać wszystkich, bo to nie jest portal „życie-w-zagrożeniu.pl”, ale wspomnę tylko m.in. o kuloodpornych szybach grubości 18 mm, wzmocnieniach bocznych, kuloodpornym dachu i spełnianiu norm VR4. To oznacza, że takie Volvo – zarówno XC90 jak i XC60 – wytrzymają co najmniej ostrzał z broni krótkiej, niezależnie od tego, w co i z jakiej odległości strzeli napastnik.
Co ważne, wszystkie systemy wspomagające kierowcę, które Volvo ma na pokładzie, mają w wersji Armoured normalnie działać.
Opancerzone Volvo XC60 i XC90 są cięższe od zwykłych o 400 kg
Nie jest to zbyt dużo, jak na tego typu samochód, ale i tak firma Avus musiała zamontować większe hamulce i trochę przeprojektować zawieszenie XC90 i XC60.
Dodatkowe kilogramy oznaczają też, że silniki 2.0 tych aut mają więcej pracy. W obu samochodach zamontowano jednostki B6, czyli 300-konne „miękkie hybrydy”. Co ciekawe, opancerzone Volvo XC60 nie ma ogranicznika prędkości, który jest już seryjny w obecnie sprzedawanych egzemplarzach. Ma go wzmocnione XC90, ale mniejszy SUV może gnać aż 210 km/h. Powinno wystarczyć do uciekania przed atakującymi.
W takim razie, jeżeli ktoś nie może przeżyć tego, że nowe auta z Goteborga nie pojadą już więcej niż 180 km/h, musi zadzwonić do Avus Automobile i zamówić opancerzone Volvo XC60. Zyska też trochę cennej pewności siebie podczas jazdy w mieście. Gdybym miał kogoś taranować, to chyba właśnie takim wozem.